sobota… 2


Kolejna bezsensowna sobota w pracy…Po jaką cholerę pracować w sobotę? Po jaką cholerę ludzie chcą „coś” koniecznie zrobić w sobotę, stwarzając innym – pracującym warunki do pracy? Masz wolna sobotę – daj się nią cieszyć drugiemu i nie wychodź z domu, wtedy nawet siedząc w pracy, ten drugi też będzie miał wolne. Jego szef zobaczy, że praca w sobotę nie przynosi zysku i zamknie firmę. Zrób zakupy człowiecze w piątek, baw się w piątek, w sobotę poprawiny, w niedzielę odpoczynek. To taka najprostsza wersja, mogą być inne scenariusze. Narzekamy na brak czasu, więc po co marnować go jeszcze w sobotę…? Nagadałem się, przyjechał właśnie jakiś łoś, który koniecznie chce coś zrobić w sobotę. Jakby kurwa nie można było w tygodniu. Skąd u łosi tłumaczenie ” a bo ja w tygodniu nie mam czasu”? To ciekawe skąd 90% społeczeństwa ma czas i może wszystko załatwić w tygodniu…? Po chwili zastanowienia stwierdzam z ulgą, że te 90% to ludzie myślący podobnie jak ja, na szczęście…


2 komentarzy do “sobota…

  • admin

    Zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości. Ja też pracuje przez cały tydzień i jakoś bez problemu jestem w stanie zrobić zakupy i pozałatwiać wszystkie sprawy w tygodniu. W sobotę nic nie załatwiam a zakupy robię niezmiernie rzadko. A w niedzielę nie załatwiam nic i nie robię zakupów. I dlatego uważam, że takie głupie tłumaczenie, bo ja w tygodniu pracuję i nie mam czasu to zwykle pierdolenie w bambus. Zamknąłbym wszystkie sklepy i punkty usługowe w weekendy i na 1000% wszyscy zdążyliby pozałatwiać wszystko w tygodniu.

Komentarze są wyłączone.