Archiwum dnia: 11 czerwca 2008


2
Jeszcze 16 dni męczarni i w końcu wymarzony, zasłużony itd…itp…urlop. Zacząłem odliczać bodajże w styczniu ale teraz, kiedy już tuż, tuż,  jest najgorzej.  Na pocieszenie to wcale nie 16 a 12 licząc dni robocze. Jeszcze kapkę się pocieszając urlop już w piątek, czyli nie 16 a 15, a w zasadzie […]

Do urlopu jeszcze… 16dni