Koniec odliczania 1


16 dni minęło jak z bicza strzelił…Jutro wyruszamy po przygodę. No, może jeszcze nie po przygodę ale przygodę zacząć. Po pracy spotkanie w Bartach a sobotę START. Właśnie kończę się pakować, wszystko dopięte na ostatni guzik…Jak znam życie, to jak co roku zapomnę czegoś. Nigdy nie jest to jednak nic niezbędnego na szczęście. Mam fajny gadżet ale pochwalę się dopiero na pierwszej przystani. Heh…Nie było mnie chwilę, dzięki blogowi przypomniałem sobie o dwóch bardzo ważnych sprawach ale o tym sza…Dodam jeszcze, że jak co roku samochód mi się spierdolił przed wyjazdem…Dobrze, że w tym roku przed a nie w trakcie, chociaż kto to wie…Tfu…Na psa urok. Spadam na pecika i zaraz spać, mam nadzieję, że popiszemy coś w trakcie spływu. Ahoj!!!


Komentarz do “Koniec odliczania

  • admin

    Hmmm… Ciekawym co to za gadżet. Cieszę się, że blog od czasu do czasu też się do czegoś przydaje. Choćby to było tylko przypominanie o zapomnianych sprawach. A co do urlopu… no cóż. U siebie zauważyłem takie cóś. Najfajniejsze jest oczekiwanie na urlop, przygotowania, rozmyślania, planowanie i cała ta otoczka. Później zaczyna się urlop i choćby trwał miesiąc, to mija jak trzy dni i ani się człowiek obejrzy a już znów tkwi w robocie po uszy. To mnie zawsze smuci. Życzę Wam naprawdę udanego urlopu i wspaniałej pogody.

Komentarze są wyłączone.